Miękkie narkotyki w Amsterdamie – informacje

Wielu ludzi przyjeżdża do Amsterdamu dla wiatraków, serów czy tulipanów, o czym już wspominałam. Część jednak przylatuje dla cofeeshopów. Nie ukrywajmy – wielu osobom Amsterdam kojarzy się głównie z możliwością skorzystania z miękkich narkotyków. Jak to wygląda w praktyce?

Narkotyki: legalne czy nielegalne?

Na początek ciekawostka: sprzedaż narkotyków jest w Holandii nielegalna. Nie żartuję. Według ustawy ( tzw. Opiumwet, tu jakby ktoś miał ochotę sobie poczytać) wszystkie narkotyki są Holandii nielegalne. Istnieje jednak pewna furtka: część tych substancji jest w ograniczonej ilości tolerowana. Jest to tzw. Gedogen – unikatowa, holenderska konstrukcja prawna. Oznacza ona, że mimo iż narkotyki są nielegalne, za posiadanie niewielkiej ilości niektórych z nich nie zostaniemy ukarani.

Ile marihuany możemy kupić?

W holenderskim prawie narkotyki podzielone są na dwie listy – do listy nr 1 należą narkotyki twarde, do tej nr 2 natomiast miękkie.

LISTA I
  • LSD
  • XTC
  • Kokaina
  • Heroina
  • Amfetamina itp.
LISTA II
  • Marihuana
  • Haszysz 
  • Grzyby halucynogenne

Handel narkotykami umieszczonymi na Liście I jest bezwzględnie zabroniony. Te, które znalazły się na liście nr II możemy zakupić bez ryzyka kary jedynie w ograniczonej ilości. Powinniśmy mieć przy sobie maksymalnie m.in 5 gramów marihuany czy haszyszu. W domu natomiast można hodować najwyżej 5 krzaków marihuany. W przypadku przekroczenia tych ilości grozi nam kara grzywny lub nawet pozbawienia wolności. Za posiadanie więcej niż 30 g marihuany musimy się liczyć z karą do dwóch lat pozbawienia wolności!

Miękkie narkotyki w Amsterdamie

Jak działa coffeeshop?

W 1976 roku w Holandii stwierdzono, że społeczeństwo bez narkotyków to utopia. Postanowiono więc wprowadzić podział na narkotyki miękkie i twarde, o którym wspomniałam wyżej. Dzięki depenalizacji z szafy mogli wyjść „domowi” dilerzy. Były to niektóre osoby sprzedające miękkie substancje w klubach. Jeszcze przed wprowadzeniem przepisów policja przymykała na nich oko, oni za to nie sprzedawali młodzieży twardych narkotyków. Zakładano wówczas, że lepiej, aby ktoś zapalił sobie jointa, niż trafił na handlarza, który wciśnie mu np. kokainę

Po wprowadzeniu nowych norm tacy dilerzy lokowali się zazwyczaj w kawiarniach, stąd miejsca, gdzie oficjalnie możemy kupić narkotyki, nazywane są cofeeshopami. Za pierwszy z nich uznawana jest amsterdamska herbaciarnia „Mellow Yellow”.

Zakładając czy prowadząc cofeeshop trzeba liczyć się z wieloma obostrzeniami. Tego typu punkty mogą posiadać jedynie miękkie narkotyki w ograniczonych ilościach (w przypadku marihuany 500 g). Coffeeshopy nie mogą się również w żaden sposób reklamować, a ich próg mogą przekraczać jedynie osoby pełnoletnie. Mimo że Holandia słynie ze swojej tolerancji, punkty tego typu są stopniowo zamykane. W połowie lat 90-tych w całym kraju było ich około 2000, dziś około 650. Część z obecnie funkcjonujących coffeeshopów nie otrzymuje licencji na dalsze działanie ze względu na np. bliskość szkół.

Miękkie narkotyki w holandii
Ciekawostka: obok coffeeshopów funkcjonują również tzw. Smartshopy. Nie kupicie tam marihuany, a grzybki i inne substancje psychoaktywne, za sprzedaż których nie grozi kara.

Coffeeshopowa etykieta

Jeśli nie przeraża was wizja narkotyzowania się, warto wiedzieć, jak zachować się w coffeeshopie. Poniżej kilka wskazówek:

  • Weź gotówkę – większość coffeeshopów nie posiada terminali, więc na miejscu nie zapłacisz kartą
  • Wybierz coś dla siebie –  kilka uniwersalnych wskazówek: zazwyczaj im drożej tym mocniej. Nie martw się również, jeśli nie umiesz skręcać – w większości takich knajp są gotowce. Dla skręcających również przygotowane są np. bibułki, wystarczy poprosić. Skręty podpisane „joint” zazwyczaj zawierają w sobie tytoń, „pure joints” natomiast to czysta marihuana
  • Wybierz z głową – jeśli twoje doświadczenie z narkotykami jest żadne, nie porywaj się na nic zbyt mocnego. Każdy reaguje inaczej – jedni mają głupawkę, inni czują rozluźnienie, jeszcze inni łapią doły i jest im słabo. Nie wiesz, do której grupy zaliczasz się ty, lepiej więc sprawdzić to na mniejszą skalę.
  • Zapytaj o radę – menu z marihuaną jest w coffeeshopach porównywalne do jadłospisu w niejednej knajpie. Jeśli czujecie się niepewnie zapytajcie sprzedawcę o pomoc – on pomoże dobrać coś dla was. W końcu zależy im, aby obyło się bez kontrowersji. 
  • Zamów coś do picia – wszyscy właściwie wiedzą, po co przyszedłeś, ale pamiętaj, że punkty sprzedaży marihuany to przede wszystkim kawiarnie. Dlatego warto zamówić coś do picia, ale…
  • …nie łącz marihuany z alkoholem – nawet piwo może spotęgować skutki jointa, dlatego staraj się nie pić napojów wyskokowych przed wypaleniem skręta (w samych coffeshopach nie sprzedaje się alkoholu)
  • Jeśli się źle czujesz, zjedz czekoladę – Jeśli czujesz, że narkotyk nie zadziałał na Ciebie dobrze, wprowadź do organizmu trochę cukru. To powinno pomóc.
  • Jeśli dalej nie jest dobrze, zgłoś się do lekarza 

Myślę że to oczywiste, ale wspomnę – nie wolno wywozić narkotyków poza terytorium Holandii.

miękkie narkotyki w holandii

Legalne miękkie narkotyki – czy na zawsze?

Powyżej opisałam to, jak sprawa miękkich narkotyków wygląda dzisiaj. Nie oznacza to jednak, że w najbliższych latach czy miesiącach sytuacja się nie zmieni. Intencja ustawodawców w Holandii była jasna – pozwolić na miękkie narkotyki, aby ludzie nie sięgali po te twarde. Czy im się udało? Zdania na ten temat są podzielone. Z tego też powodu politycy coraz częściej rozważają ograniczenia handlu narkotykami w kraju. Czy coś się zmieni? Zobaczymy.

PS: Absolutnie nikogo nie zachęcam do sięgania po narkotyki, nawet w Holandii. Powyższe wskazówki kieruję do już zdecydowanych. Reszta może potraktować ten post jako ciekawostkę 😉

20 thoughts on “Miękkie narkotyki w Amsterdamie – informacje

  1. Nie korzystam, nigdy nie korzystałam i nie mam takiego zamiaru. Mimo, że od kilkunastu lat jezdze na festiwale muzyczne, na ktorych roznych specyfikow zdecydowanie nie brakuje – mnie to po prostu nie kreci i wole bawic sie bez tego.

    1. To jest właśnie powód legalizacji miękkich narkotyków w Holandii – władze wolały przyzwolić na słabsze narkotyki, aby ludzie nie kupowali tych twardych. Z jednej strony to pomogło, z drugiej Holandia teraz trochę wycofuje się z tego rozwiązania zamykając kolejne coffeeshopy.

  2. Fajny wpis. Zawsze się tylko słyszy, że Amsterdam to coffeeshopy i tyle. A tutaj praktyczne informacje, W sumie też nie miałam pojęcia o tym, że są takie dwie listy narkotykowe. Amsterdam jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia i na pewno zajrzę do coffeeshopu – w końcu, wszystko jest dla ludzi (z rozsądkiem wiadomo) 🙂

    1. Właśnie gdy przygotowywałam się do wyjazdu nie mogłam nic konkretnego znaleźć na ten temat, dlatego postanowiłam wrzucić to tutaj 🙂

    1. Jak widać powyżej, ile ludzi, tyle opinii. Ja uważam, że dopóki nie szkodzi się innym, można próbować nowych rzeczy 🙂

    1. W takim razie nie polecam Amsterdamu – idąc ulicą średnio co kilka minut czujesz marihuanę. Coffeeshopów też jest całkiem sporo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *