Bez kategorii Opinie

Podsumowanie 2019 roku

Dzień dobry Państwu!

Dzisiejszy wpis jest chyba bardziej dla mnie niż dla Was. Rok 2019 nieuchronnie zbliża się ku końcowi, czas więc na małe podsumowania i przemyślenia na przyszłość. Skoro już zaczęłam się tu udzielać stwierdziłam, że może warto kilka słów napisać również tu.

Blog

W końcu udało mi się zrobić coś, co planowałam od długiego czasu, a na co nie miałam odwagi – założyłam to miejsce. Blog funkcjonuje już od pół roku. Nie jest wprawdzie idealny, miewa okresy przestoju, ale powoli zaczynam wierzyć w zasadę, że zrobione jest lepsze od idealnego. Do perfekcyjności będę sobie dążyć z czasem. Oczywiście nie uniknęłam błędów już na samym początku. Hosting, który wykupiłam okazał się absolutnie nieintuicyjny, a szablon – mimo że ładny – niedostosowany do tworzonych przeze mnie treści. W związku z tym, teraz przyszedł czas na porządek na blogu i teraz możecie go oglądać w nowej odsłonie. Mam nadzieję, że ta obecna przetrwa znacznie więcej niż pół roku.
Ten wpis jest dwudziestym drugim materiałem, który pojawił się na blogu. Nie jest to wprawdzie powalająca statystyka, ale dopiero się rozkręcam! Chciałabym w przyszłym roku pisać więcej, ale na pewno nie kosztem jakości, więc zobaczymy, jak się to ułoży 🙂

Podróże

To był dobry rok! Zobaczyłam  7 państw, w tym 6 nowych. Jednym to może się wydawać dużo, innym mało. Ja jestem z tego dumna, biorąc pod uwagę fakt, że pracuje na etacie, a podróże nie stanowią żadnego elementu mojej pracy. Wszystko zobaczyłam w ramach czasu wolnego za własne pieniądze. Co przeżyłam?

Jordania i city breaki

W Jordanii zobaczyłam Petrę i paliłam z beduinami sziszę na pustyni, gdzie nocowałam.  Miałam również okazję wykąpać się w wysychającym Morzu Martwym i gotowałam arabskie potrawy pod okiem tamtejszego szefa kuchni. To pierwsze arabskie państwo, które odwiedziłam.
Potem ruszyłam w Europę. Bardzo lubię zwiedzanie różnych miast podczas city – breaków.  W ten właśnie sposób zwiedziłam Amsterdam i Lwów. Każde z tych miast ma swój niepowtarzalny urok i z pewnością będę chciała tam wrócić.

Podsumowanie 2019 - amsterdam

Portugalia z rodziną

Objazdówka po Portugalii była dla mnie czymś zupełnie nowym. Dlaczego? Po raz pierwszy od kilkunastu lat wybrałam się na tygodniowy wyjazd z rodziną. Pasji do podróży nie wyniosłam z domu. Wyjazdy oznaczały dla nas coroczne wakacje w Krynicy Morskiej. Pierwszy raz za granicę wyjechałam już jako pełnoletni człowiek. Jak widać więc, z moją rodziną mamy zupełnie inne podejści do podróży, traktowałam więc ten wyjazd jako wyzwanie. Nie obyło się bez rodzinnych awanturek, ale ogólnie byłam pozytywnie zaskoczona naszym wyjazdem. Myślę, że nie była to nasza ostatnia wycieczka. Portugalia ma wiele do zeoferowania. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się to opisać – portugalskie wpisy wiszą nade mną jak wyrzut sumienia.

Malta – niespodzianka


Kolejny wyjazd był totalnie nieplanowany, miałam zamiar wakacje przesiedzieć w Warszawie, aby przyoszczędzić pieniądzie i urlop na miesiące, gdzie wszystko będzie tańsze. Moje plany jednak zweryfikowały się w momencie, gdy spontanicznie postanowiłam zmienić pracę. 3 tygodnie przymusowego urlopu sprawiły, że spakowałam się i spontanicznie pojechałam na Maltę. To była super decyzja! Wyspy Malty to super miejsce zarówno do zwiedzania, jak i do odpoczynku i imprezowania. Więcej praktycznych informacji na temat Malty znajdziecie tu.

Podsumowanie 2019 - Malta

Kaliningrad na weekend

Od sierpnia do grudnia niby też miałam się powstrzymać z wyjeżdżaniem, jednak musiałam sobie pozwolić przynajmniej na krótki wypad poza Polskę. Padło na Kaliningrad. Przyznam, że po tym mieście niespodziewałam się niczego specjalnego. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, zaskoczyłam się pozytywnie. Tu również zapaliłam najmocniejszą sziszę w swoim życiu! Więcej o Kaliningradzie znajdziecie w tym cyklu.

Podsumowanie 2019 - Kaliningrad

Tajlandia na finał!

No i w końcu grudzień i wyjazd, którego wyczekiwałam od maja – Tajlandia. Była to moja pierwsza tak daleka podróż. Teoretycznie późno, jednak cieszę się, że mogłam podejść do tego świadomie. Mam po tym wyjeździe wiele refleksji, które będę tu opisywać. Dowiedziałam się wiele nie tylko o tym regionie, ale i o sobie.

Sport

Gdyby ktoś powiedział mi 10 lat temu, że pokocham sport, wyśmiałabym. Siłownia w moim życiu pojawiła się kilka lat temu. Gdy pojawiła się okazja wykupienia pakietu Multisport, zdecydowałam się na najtańszą opcję i zaczęłam od czasu do czasu chodzić na siłownię. Było to jednak bardziej zmuszanie się niż chodzenie dla frajdy. Denerwowało mnie chodzenie na konkretne godziny i ćwiczenie z grupą. Regularnie sport uprawiać zaczęłam dopiero przy przeprowadzeniu się na Żoliborz. Szczerze nie znosiłam mojego mieszkania i klimatu, jaki w nim panował, dlatego okoliczna siłownia była fantastycznym miejscem do ucieczki. Potem, ze względu na kupno i wykańczanie mieszkania mocno zaniedbałam ten aspekt życia, by w 2019 rok zacząć postanowieniem – 100 treningów w tym roku. 


I wiecie co? Udało się!


100 godzin w tym roku spędziłam uprawiając sport. Najczęściej była to siłownia, ale zdażyło się również bieganie czy basen. Fantastyczne jest to, że udało mi się przy tym dalej pracować, podróżować i mieć życie towarzystkie. W jaki sposób? Znalazłam dodatkowe dwie godziny przed pracą. Wiąże się to wprawdzie ze wstawaniem przed 6 rano, ale odkryłam, że jest to nawyk, który da się wyrobić.

Czeski

Prawie już o tym zapomniałam! W tym roku skończyłam swoją 3-letnią naukę czeskiego. Mówię już całkiem płynnie i jestem w stanie bez problemu się dogadać. Przyznam jednak, że cały czas mam wrażenie, że brakuje mi trochę praktyki. Co mogę powiedzieć po tym czasie? Uczcie się języków! I nie chodzi nawet o to, że znajomość języków poszerza horyzonty czy pozwala lepiej podróżować. To oczywiście też, jednak co ważniejsze – przyswajanie nowych informacji jest doskonałą gimnastyką dla naszego mózgu. Jeśli studia macie już za sobą, gorąco polecam kursy językowe – to takie ćwiczenia dla umysłu. Podobnie jak przypadku siłowni i sportu – tego typu zajęcia sprawią, że mózg posłuży wam dłużej i unikniecie demencji 🙂

Co w przyszłym roku?

Jak przystało na końcówkę roku, jak głupia robię postanowienia, które później przekładam. Spisanie tu wyszystkich planów na 2020 zajęłoby zbyt dużo czasu, dlatego sobie daruję. Spora częśc moich planów sprowadza się do kontynuowania rzeczy, za które zabrałam się już w tym roku: kolejne podróże, więcej blogowania i fotografii i jeszcze więcej sportu!  Nie przywiązuję się jednak do planów – płynę z prądem i wykorzystuję nadarzające się okazje. 


Tego również życzę Wam 🙂 Szczęśliwego Nowego Roku!

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    SAWKA
    3 stycznia 2020 at 09:52

    najważniejsze w podróży jest podróżowanie, które jest zupełnie czym innym niż turystyka. Jest ważniejsze nawet niż szablon bloga

    • Reply
      Ewelina Roo
      4 stycznia 2020 at 12:32

      Pewnie, natomiast warto się rozwijać w różnych dziedzinach. Dla mnnie tworzenie intuicyjnej strony jest również rozwojem 🙂

  • Reply
    Inga
    3 stycznia 2020 at 00:34

    Zazdroszczę, u mnie niestety tym razem nie było podrózy a bardzo tego żałuję, ale czasami ciężko gdzieś się wybrać

    • Reply
      Ewelina Roo
      4 stycznia 2020 at 12:33

      Rozumiem 🙂 Obawiam się, że w tym roku u mnie również może być gorzej z podróżowaniem, ale zobaczymy 😉

Leave a Reply