Opinie

Dobre strony kwarantanny

Dobre strony kwarantanny

Minęły już ponad dwa miesiące, odkąd jedynymi podróżami jakie uskuteczniam, są te po osiedlu. Uskutecznianie kwarantanny wiele zmieniło na gorsze. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że masa rzeczy jednak wyjdzie na dobre, zarówno nam osobiście, jak i całej planecie.

Poprawiamy środowisko

Naszej planecie z pewnością przyda się odrobina oddechu od wciąż latających samolotów. Zmniejszony ślad węglowy, mniejsze zanieczyszczenia, mniej tłumów. To wszystko powoduje, że nagle zwierzęta wychodzą na ulice, a weneckie kanały stają się czyste. Może to chwila na moment refleksji na temat tego, jak ekspoalujemy naszą planetę. Nie ma co ukrywać, każdy ma coś za uszami w tym temacie – ja również. Weekendowe wyjazdy na drugi koniec Europy zawsze była fajna praktyka na odstresowanie. Czy zrezygnuje z podróży samolotem? Raczej nie. Na pewno jednak będę starała się częstsze weekendy zamienić na rzadsze, dłuższe podróże.

Doceniamy, co mamy

Dobre strony kwarantanny?

Bardzo, bardzo! Jestem mega szczęśliwa, że
mam swoje ładne mieszkanie – mimo że bardzo małe;
ogarnęłam balkon – mimo że jest daleki od mega tarasu;
mam wspomnienia z podróży, bo teraz ze zwiedzaniem będzie ciężej;
pracuję – to daje mi poczucie bezpieczeństwa;
mam fajnych ludzi dookoła siebie.

Nigdy nie wierzyłam, że tego typu mantry coś dają. W sumie dalej nie wierzę. Obecna sytuacja jednak pozwala zobaczyć, że tworzenie relacji, ciężka praca i oszczędzanie pieniędzy na ciuchach, kosmetykach czy innych pierdołach coś daje.

Dbamy bardziej o rodzinę

Nie jestem chyba specjalnie rodzinnym tworem. Mimo że kocham moich bliskich, zazwyczaj nie odczuwam jakiejś mega potrzeby stałego kontaktu. W czasie kwarantanny jednak to się zmieniło. Dzwonimy do siebie znacznie częściej i – co dziwne – nie brakuje nam tematów do rozmów.

Nadrabiamy zaległości

Gdy pierwszy raz odniosłam się tu do kwarantanny (O, TUTAJ!). O dziwo, większość tych rzeczy realizuję! Ramki wprawdzie wciąż nie wiszą na ścianach, ale czytam, piszę, ćwiczę, uczę się i robię wiele produktywnych rzeczy. To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie brak możliwości wychodzenia z domu i dodatkowa godzina zaoszczędzona na dojazdach do i z pracy.

Nic nie musimy

Kwarantannę powinniśmy traktować jako możliwość do samorozwoju, nie obowiązek. Kwarantanna stała się też fantastyczną fantastyczną okazją do błogiego nicnierobienia. Nie musimy się ścigać z innymi na produktywność. Ja w niektóre popołudnia działam bardzo intensywnie, w inne natomiast pozwalam sobie na zalegnięcie na kanapie i oglądanie seriali. Być może istnieją cyborgi, które codziennie zapieprzają od 5 do 23, ale cóż, ja nim nie jestem.

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply